Bezpiecznie, ciepło i cicho
Metalowe poszycie to tylko osłonowa warstwa elewacji. Pod nim znajduje się to, co najważniejsze, czyli izolacja termiczna i akustyczna. Jej funkcję pełnią bloczki z wełny skalnej ROCKWOOL, osłonięte sklejką. Całość, niczym kanapka, połączona jest w prefabrykowane panele. Dzięki samozatrzaskującym się połączeniom są one łatwe do zamontowania na konstrukcji budynku, a to jeden z ważniejszych czynników w polarnych warunkach. Tam, gdzie to konieczne, w panele wbudowane są owalne okna. Ich trzyszybowe przeszklenia również skutecznie chronią przed wiatrem, zimnem i hałasem.
O zastosowaniu izolacji z wełny skalnej zadecydowało kilka czynników, nie tylko właściwości termoizolacyjne. Przede wszystkim jest to materiał trwały, który sprosta dekadom eksploatacji w ekstremalnych polarnych warunkach. Jest również niepalny, co w przypadku ulokowanej na odludziu stacji badawczej ma bardzo duże znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa użytkowników, ale też zminimalizowania skutków ewentualnego pożaru. Ponadto wełna doskonale chroni przed hałasem, a akustyka, ze względu na nieustanny wiatr, jest tu parametrem istotnym. Jest jeszcze jedna cecha wyróżniająca wełnę skalną ROCKWOOL - dostępność w różnych formach, strukturach i gęstościach. Można dopasować produkt do konkretnego zastosowania, wybierając na przykład te bardziej elastyczne do miejsc o nietypowej geometrii, jak elementy świetlików, stref giętych albo trudno dostępnych, a sztywniejsze do uszczelniania miejsc łączenia elementów na zakład.
W obiekcie wykorzystano następujące produkty: TOPROCK PREMIUM 200 i 160, SUPERROCK, STEPROCK PLUS oraz ROCKMIN PREMIUM o gęstości 50 kg/m3.
Bezpieczne posadowienie
Fundamenty muszą być masywne, żeby oparły się sile wiatru i stabilnie trzymały podłoża. Ich funkcję pełni 30 betonowych prefabrykatów o łącznej wadze ponad 500 ton, rozmieszczonych po obwodzie stacji oraz jako podpory w centralnej części. Podobnie jak konstrukcje modułów, betonowe bloki przypłynęły z Polski, a z kontenerowca transportowano je na ląd amfibiami. Na betonowych podwalinach zamontowano jeszcze stalową konstrukcję wsporczą, która wynosi właściwą, drewnianą bryłę budynku 3 m nad ziemię. Takie rozwiązanie podyktowane było profilaktyką - poprzedni gmach, w wyniku mocnego skrócenia linii brzegowej, prawie stykał się z wodą, co przyśpieszało jego degradację.
Budynek bezprecedensowy
Rejon Antarktyki to pod względem budowlanym środowisko unikatowe. Nigdzie indziej na świecie nie ma takich warunków. Najpierw projektanci, a później wykonawcy mierzyli się nie tylko ze specyfiką klimatu, ale też z problemami takimi jak odległość, transport i presja czasu. Poza tym procesu realizacji nie ułatwiał nieustanny silny wiatr, niosący piasek i lód, a także obecność lokalnych zwierząt i związany z tym nieznośny zapach…
Jeśli chodzi o fundamenty, duży kłopot sprawiał ograniczony tonaż amfibii, którymi transportowano je z kontenerowca na ląd. Betonowe bloki musiały być przez to dzielone na części o masie 8-9 ton. Również podczas posadawiania nie obyło się bez problemów, bo woda powierzchniowa miejscami pojawiała się nawet 20 cm pod gruntem. Konieczne było odpompowywanie. Z kolei przy drewnianych modułach stresogenny był czas. Elementy płynęły na Antarktykę z Gdyni. Musiały zostać dostarczone w takim terminie, żeby trafić w okienko pogodowe, które trwa tu tylko 18 tygodni - sezon prac zamyka się w 3-4 miesiącach, od połowy listopada do marca. Z tego powodu większość prac związanych z przygotowaniem modułów prefabrykowanych starano się zrobić jeszcze w Polsce, a na stację przewozić je w takiej formie, żeby ich montaż trwał jak najkrócej.
Pomimo trudności, finalnie Polska Stacja Antarktyczna im. Henryka Arctowskiego jest w naszym dorobku perełką, którą warto się chwalić. Stacja zapewnia wsparcie techniczne i logistyczne polskim oraz międzynarodowym grupom naukowo-badawczym w dziedzinie oceanografii, geologii, geomorfologii, glacjologii, meteorologii, sejsmologii, biologii i ekologii. Nowoczesne, funkcjonalne i zgodne z polityką zrównoważonego rozwoju rozwiązania są znakomitym efektem współpracy wszystkich osób i firm zaangażowanych w projekt.